W lutym kupiłam następujące książki:1)"Pamiętniki Wampirów". Księgi 1, 2, 3, 4- L.J. Smitch
2)"Greccy herosi według Percy'ego Jackosna"- Rick Riordan
3)"Imperium Ognia"-Sabaa Tahir
4)"Porwana Pieśniarka"- Danielle L. Jensen
5)"13 powodów"- Jay Asher
6)"Pułapka uczuć" i "Nieprzekraczalna granica"- Coleen Hoover
7)"Na krawędzi nigdy"- J.A. Redmerski
Łącznie 10 książek. W końcu trochę przystopowałam z kupowaniem :D
W lutym przeczytałam następujące książki:
1)"13 powodów"
2)"Imperium Ognia"
3)"Na krawędzi nigdy"
4)"Greccy herosi według Percy'ego Jackosna"
5)"Pamiętniki Wampirów. Księga 1"
6)"Wróć, jeśli pamietasz"
7)"Pamiętniki Wampirów. Księga 2"
Poziom zadowolenia: dostateczny. Przeczytałam łącznie 7 książek, 3024 stron. Co daje jakieś 104 strony dziennie, więc nie jest tragicznie, chociaż myślałam, że w związku z feriami będzie trochę więcej czytania. Najlepszą książką miesiąca zostaje "13 powodów", a najsłabszą- "Imperium Ognia"- może dlatego, że nasłuchałam się bardzo dużo bardzo pozytywnych opinii na temat tej książki i trochę się zawiodłam. "Na krawędzi nigdy" oceniam bardzo pozytywnie, o ile na początku nie mogłam się wbić w historię bohaterów, od połowy zaczęłam ją bardzo, bardzo dobrze rozumieć. "Greccy Herosi" to po prostu powrót niepokonanego humoru wujka Ricka, a jeśli ktoś chce przeczytać więcej, to zapraszam do recenzji. "Wróć, jeśli pamiętasz" czytałam po raz drugi i teraz podobała mi się jeszcze bardziej. Jeszcze bardziej spodobał mi się również Adam. O "Pamiętnikach Wampirów" wspominałam w poście o pięciu popularnych seriach, których nie czytałam. Ostatnio w końcu postanowiłam je kupić i szaleję na punkcie Damona. Mimo moich obaw, że będzie to suchy wampirzy romas, lektura mrozi krew w żyłach, postacie są urozmaicone, a romas cudny(o ile jest Damon)
W lutym obejrzałam te filmy:1)"Planeta Singli"
2)"Stuck in love. Bez miłości ani słowa"
3)"Całkiem zabawna historia"
4)"Dziewczyny z drużyny"
Filmów nie jest zbyt dużo i raczej nigdy nie będzie, bo nie oglądam za dużo :D Najlepsze było "Stuck in Love", oglądane przeze mnie chyba po raz tysięczny- film jest napawdę przegenialny i serdecznie go wszystkim polecam. Dalej uplasowała się "Planeta Singli", która pozytywnie mnie zaskoczyła, bo nie ukrywam, poszłam na nią tylko dla Maćka Stuhra. A okazało się, że ryczałam bardziej niż się śmiałam, no i... ludzie, ogłądajcie ten film!! "Dziewczyny z drużyny" wypadły najsłabiej, niezły film, ale bardzo szablonowy, nie zrobił na mnie większego wrażenia. Co do "Całkiem zabawnej historii"- płacz, płacz i jeszcze raz płacz. Tylko dla ludzi o silnej psychice, ale warto obejrzeć.

Ulubioną piosenką w lutym zostaje: "Give me love" Eda Sheerana.
Eda uwielbiam, kocham, czczę. A ta piosenka jest po prostu najcudowniejsza <3 Ironia: o istnieniu Eda dowiedziałam się dzień po jego zeszłorocznym koncercie w Polsce....
W lutym zaczęłam róznież oglądać kontrowersyjne "Shadowhunters" Serial, tak jak myślałam, okazał się kiczowaty i mocno odbiegający od książek.(Pamiętajcie, że to tylko moje zdanie, jeżeli kogoś uraziłam, to bardzo przepraszam) Zamierzam oglądać dalej dla Maleca :)I tak prezentuje się mój luty! Nie przepadam za TBR-ami, więc nie będę ich robić, wspomnę tylko, że w marcu z pewnością skończę "Pamiętniki Wampirór". Mam również ochotę na odświeżenie sobie "Bitwy w Labiryncie" oraz "Love, Rosie". A potem się zobaczy ;)




