"Każdy kryje w sobie tajemnicę, wystarczy ją obudzić"
Mara budzi się w szpitalu. Nie wie, dlaczego się tam zanalazła. Rodzice niezbyt chętnie wyjawiają jej prawdę, choć nie dokońca. Dziewczyna przeprowadza się w inne miejsce, Przeżywa traumę, próbuje zacząć wszystko od nowa. Ale nie jest to tak łatwe jak myślała. Ma halucynajce, widzi zmarłych i przeżywa sytauacje, które nie powinny mieć miejsca. Jednocześnie odkrywa w sobie siłę, która ją
zachwyca, lecz przede wszystkim przeraża.
zachwyca, lecz przede wszystkim przeraża.
"-O Boże, prześladujesz mnie jak zaraza!-warknęłam.
-Kunsztownie wymyślona, koronkowo subtelna i totalnie epicka alegoria dysonansu poznawczego- orzekł- Coż, dzięki. To jeden z najbardziej wyszukanych komplementów, jakie usłyszałem.
-Nie odróżniasz dżumy od cholery, Noah.
-Bo dla mnie to jedna cholera."
Ta książka jest po prostu niesamowita! Autorka stworzyła genialny klimat. W pewnym momencie nie chciałam dalej czytać, bo zaczęłam się bać, ale nie mogłam przestać. Najlepsze jest to, że przez urojenia Mary nigdy nie wiemy, czy coś dzieje się naprawdę, czy tylko w wyobraźni bohaterki.
"Jak miałam mu odpowiedzieć? Noah, mimo że jesteś draniem i dupkiem, a może właśnie dlatego, mam ochotę zedrzeć z ciebie ubranie i mieć z tobą dzieci."
Powieść jest pisana w pierwszej osobie. Oprócz wydarzeń aktualnych przedstawione są te, które miały miejsce wcześniej. Temat seansu spirytystycznego tak mnie zafascynował, że całą noc po skończeniu książki czytałam o nim w internecie. Kiedy dziewczyna przypomina sobie co działo się w pamiętną noc w psychiatryku książka jeszcze bardziej się rozkręca.
"Balansowałam na krawędzi koszmaru i pamięci, niezdolna rozstrzygnąć co jest czym."
"Koszmary senne i halucynajce wzrokowe stały sie moją nową rzeczywistością"
Mało która książka podoba nam się od pierwszych stron. W niektórnych akcja faktycznie nie rozwija się aż tak długo, ale prologu jak w "Marze Dyer" jeszcze nie czytałam. Bohaterka bezpośrednio się do nas zwraca:
"Naprawdę nie nazywam sie Mara Dyer, ale mój prawnik powiedział, że powinnam się na coś zdecydować[...]Dziwnie jest mieć fałszywe imię i nazwisko, ale wierz mi- to i tak jest najbardziej normalna rzecz w moim obecnym życiu.[...]Dlatego ważne jest, że ty to wiesz. Dzięki temu nie staniesz się następną ofiarą.
Nie wiem jak po czymś takim można odłożyć lekturę.
Pani Hodkin bardzo dobrze napisała postaci drugoplanowe. Starszy brat Mary-Daniel(Boże, nie pamiętam czy on na serio miał tak na imię!!!) to typowy troskliwy wytykacz błędów, którego jednak polubiłam. No i Jamie... To właśnie on nadaje książce takiego humoru. Najlepszy przyjaciel Mary, który tak bardzo przypominał mi mojego, że od razu go polubiłam. Sama Dyer nie jest "typową główną bohaterką" bo nie znienawidziłam jej. To dziewczyna, która nie daje sobą pomiatać, umie walnąć sarkastyczną wypowiedzią. Trochę nieufna, no i nie wzdycha do wszystkich chłopaków. A jeżeli już jesteśmy przy bohaterach literackich, to Noah napewno jest jednym z tych, których nadal oczekuję w swoich drzwiach(jakoś od połowy kwietnia^^). Naturalnie, jest schematycznym bad boyem, ale jednocześnie niepowatrzalnym. Przystojny, ironiczny, początkowo dupek, sprawia, że gacie spadają.
"Eem... zdaje się, że brat do ciebie macha- powiedział Jamie, przestępując z nogi na nogę- Chyba, że naprowadza samolot do lądowania."
STREFA ZAWIERAJĄCA SPJLERY! WCHODZISZ NA WŁASNE RYZYKO!
Kiedy Mara wie już, że wszystko, co wydawało się niemożliwe, działo się naprawdę, do gry wkracza Jude. Jej były chłopak, który pośrednio spowodował katastrofę w psychiatryku, od której wszystko sie zaczęło. Otóż, mimo wszelkich sprzeczności, Jude Lowe przeżył i prześladuje Marę, ponieważ w wypadku zginęła jego siostra- Claire. Ostatni rozdział, kiedy Mara go zauważa i jest pewna, że to on wzbudził tak niewiarygodne emocje, że przeszły mnie ciarki.
KONIEC SPOJLERÓW!!
"Tak między wami iskrzy, że stwarzacie zagrożenie pożarowe"
Podsumowując: a) tą książkę powienien przeczytać każdy b) o ile nie boi się zaryzykować nieprzespanych nocy c) koniecznie wyciszcie telefon i inne urządzenia przed czytaniem, bo możecie się nieźle wystraszyć d) wątek miłosny w całej serii jest tak genialny, że płakałam, bo chciałam więcej.
Autor: Michelle Hodkin
Tytuł: "Mara Dyer. Tajemnica"
Liczba stron: 412
Wydawnictwo: YA!/ Grupa Wydawnicza Foksal
Seria: Mara Dyer #1
Moja ocena: 10/10 (powinnam być bardziej surowa...)
Blog autorki
Strona serii
Tytuł: "Mara Dyer. Tajemnica"
Liczba stron: 412
Wydawnictwo: YA!/ Grupa Wydawnicza Foksal
Seria: Mara Dyer #1
Moja ocena: 10/10 (powinnam być bardziej surowa...)
Blog autorki
Strona serii


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz