TAG MOŻE ZAWIERAĆ SPOJLERY DO KSIĄŻEK CASSANDRY CLARE
Ostatnio okropnie się zapuściłam, bo zupełnie pochłonęły mnie książki. Przyjechałam na wakacje do dziadków 10 dni temu i dopiero teraz otwieram laptopa. Kolejna recenzja czyli "Maybe Someday" już się pisze, a narazie zapraszam na TMI vs TID Book Tag, w którym będę porównywać dwie wspaniałe serie pani Cassandry Clare. Tag został podpatrzony na kanale Abi [TUTAJ], ale dodałam kilka dodatkowych pytań, na które chciałabym odpowiedzieć.
1. Lepsza główna bohaterka (Clary czy Tessa)
Nawet nie potrafię wytłumaczyć czemu, ale lepsza jest dla mnie Clary. Tessę zaczęłam lubić dopiero w "Kronikach Bane'a", a Clary prawie nigdy nie denerwowała mnie jak większosć głównych bohaterek.
2. Ulubiony Herondale (Jace czy Will)
Oczywistym wyborem będzie dla mnie Jace, którego pokochałam od pierwszej części(no dobra, Willa też) i nigdy nie przestałam kochać. Nie było momentu, żeby Jace mnie irytował. I choć, podobnie jak Magnus, wolę ciemnowłosych, to charakter Jace'a podobał mi się bardziej niż Willa.3. Lepszy trójkąt miłosny (Clary, Jace, Simon czy Tessa, Will, Jem)
Nienawidzę trójkątów miłosnych! Dlatego bardziej podobał mi się ten z Darów Aioła, ponieważ między Clary a Simonem nie było aż tak dużo. W dodatku Simona wydaje mi się lepszym przyjacielem niż Jem. Jednak postanowiłam odpowiedzieć na to pytanie biorą pod uwagę lepiej napisany trójkąt, więc wygrywają Diabelskie Maszyny, gdzie(niestety) aż do końca autorka trzyma nas w niepewności.
4. Lepszy czarny charakter (Sebastian/Jonathan czy Mormain)
Sebastian z Darów Anioła jest jednym z dwóch moich ulubionych czarnych charakterów(drugi jest z Czasu Żniw). Uwielbiam Sebastiana, dlatego jednym z najgorszych momentów w książce był ten, kiedy dowiadujemy się, że tak naprawdę nie jest on zły... a później umiera.
5. Lepsza armia (Mroczni Nocni Łowcy czy Diabelskie Maszyny)
Armia Sebastiana wydaje się być wiele ciekawszym pomysłem i dużo bardziej okrutnym, bo Morgenstern przemianiał niewinnych ludzi w swoich sługów, co jest tak złe, że fascynujące.
6. Lepsza pierwsza część (Miasto Kości czy Mechaniczny Anioł)Tym razem uchylam się w stronę Diabelskich Maszyn, bo w Mechanicznym Aniele od razu coś się działo, akcja była szybsza, i choć moim zdaniem, nie ciekawsza, lepiej napisana.
6. Lepsza sidekick (Isabelle czy Cecily)
Bez zastanowienia wskazuję na Izzy, którą uwielbiam i jest jedną z moich ulubionych postaci nie tylko z DA ale ze wszystkich książek, Kocham osobowość tej dziewczyny, jej poczucie humoru i własnej wartości ale również jej styl.
7. Lepsze miejsce akcji (Instytut Nowojorski czy Instytut Londyński)
Mimo, że w Instytut w Nowym Jorku kocham, to ten w Londynie ma niesamowity klimat, wynikający pewnie z czasów, w których dzieje się akcja. Świece, długie suknie... Bajeczny.
8. *dodatkowe* Lepsza para prowadząca Instytut (Robert i Maryse Lightwood czy Charlotte i Henry Branwell)
Do Roberta nadal mam mieszane uczucia, ale Maryse uwielbiam. Właściwie są one z Charlotte podobne, twarde, niezależne. Henry jest osobą, której nie da się nie lubić. Jeżeli chodzi o parę, Lightwoodowie aż do ostatniej części żyli w niezgodzie, więc Branwellowie wygrywają tę rundę.
9. Lepsza ostatnia część (Miasto Niebiańskiego Ognia czy Mechaniczna Księżniczka)
Zakończenie Darów Anioła podobało mi się o wiele bardziej i było lepszym finałem(i dłuższym). Zdecydowanie lepszym niż Mechaniczna Księżniczka, która i tak była genialna.
10. Lepszy epilog (MNO czy MK)
Znowu wybiorę Miasto Niebiańskiego Ognia, ponieważ jego epilog był prawie idealny(brakowało mi Jordana i Sebastiana) w przeciwieństwie do epilogu Mechanicznej Księżniczki, którego wolałabym nigdy nie przeczytać.
11. *dodatkowe* Lepszy Przyziemny (Simon czy Sophie)
Tak, wiem, że żadne z nich nie było w całości Przyziemnym, ale chodzi mi o rozpoczęcie serii. Sophie jest miła i dobra, ale mimo, że czasem miałam go dość, Simon wydaje mi się ciekawszą postacią.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz