piątek, 31 lipca 2015

July Wrap Up

Nadchodzi koniec miesiąca, więc pora pochwalić się przeczytanymi książkami :) Jestem z siebie mega zadowolona, bo w lipcu udało mi się przeczytać ich 12, i dwie zacząć.

"Mara Dyer.Zemsta"

Zdecydowanie jedna z najlepszych lektur w tym miesiący. Wyczekiwałam jej od dłuższego czasu, ale udało mi się znaleźć na nią czas dopiero w lipcu(premiera w środku czerwca). Naczytałam się dość negatywnych opinii na temat tego tomu, więc mogłam się miło zaskoczyć, ponieważ była świetna. 
Zakończenie jest cudowne i mam nadzieję jeszcze kiedyś do niego wrócić.



"Obsydian"

Nareszcie! Bardzo dobra powieść. 


  Recenzja----> "Obsydian"


                                    "Onyks"

"Coś gorszego niż Arumianie przybyło do miasta. Nie wszyscy wyjdą żywi z pajęczyny kłamstw."
Nie jestem pewna, czy "Onysk" podobał mi się mniej czy bradzie niż pierwszy tom. Oczywiście, nie było tego wow, bo wiedziałam już o istnieniu kosmitów :) Natomiast akcja jeszcze bardziej się rozwinęła i, co bardzo mnie ucieszyło, pojawił się wątek polityczny.

"Eleonora i Park"

Nadal nie jestem w stanie wyrazić jednoznacznej opinii na temat tej lektury. Co do "Fangirl" jednak nie sięgną po nią w najbliższym czasie. 

Recenzja-----> "Eleonora i Park"

"Opal"
Najlepsza część serii "Lux". Czytając ja myślałam, że to trylogia, więc nie mogłam się pogodzić z zakończeniem. Dopiero później zobaczyłam w księgarni "Origin" i odetchnęłam z ulgą. Daemon stał się jedną z moich największych miłości, a Katy zasłużyła na miano porządnej głównej bohaterki.  

"Ostatnie poświęcenie"
Mimo początkowego zachwytu, "Akademia Wampirów" nie podobała mi się aż tak bardzo, Piąty tom kończyłam pod koniec czerwca i odkładałam szósty tak długo, jak to było możliwe. A jednak chciałam poznać zakończenie. Książka była dość dobra, ale nie rewelacyjna. Zagadka zabójstwa to najcudowniejszy wątek w serii. Nadal nie mogę uwierzyć, że to ona... Zakończenie było świetną nagrodą za przebolenie 4 i 5 części.

"Czerwona Królowa"
Jestem zakochana w tej książce!!! 
Recenzja----> "Czerwona Królowa"

"Zmierzch"
Wytrwałam w swoim noworocznym postanowieniu i nie oceniałam "Zmierzchu" przed przeczytaniem. Nie był tak zły, jak się spodziewałam, choć faktycznie nie najlepszy. Po następne części narazie nie sięgam, ale to może się zmienić.
"Ten jeden dzień"
Książka, przy której naprawdę miło spędziłam czas, ale po przeczytaniu "Zostań, jeśli kochasz" spodziewałam sie po niej czegoś więcej. Następna część wpadnie w moje łapki zaraz po premierze we wrześniu i zamierzam od razu ją przeczytać, bo zakończenie nie daje mi spokoju.

"Origin"
Mimo, że okładka mnie odrażała(w porównaniu z poprzednimi częściami naprawdę okropna) to nie mogła się doczekać lektury. Jeszcze więcej Kat i Daemona to było spełnienie moich marzeń. Niestety, zakończenie okazało się niedorzeczne. Czekam na piąty tom("Opposition"), ale nie mam pojęcia kiedy wyjdzie.

"Zakochać się"
Ta powieść okropnie mnie zawiodła. Po opisie spodziewałam sie naprawdę dobrego wyciskacza łez, albo czegoś psychologicznego. Otrzymałam- romansidło. Nie czytam literatury kobiecej, więc może do jest powód, dla którego nie skończyłam tej książki. Miałam również nadzieję, że spodoba mi sie ona ze względu na autorkę(napisała równiż "Love, Rosie"). No niestety.. utknęłam w środku lektury.
"Czas Żniw"
Długo nie mogłam doczekać się rozpoczęcia tej serii(ma być 7 tomów). Totalnie mnie rozwaliła. Nie jestem w stanie wyrazić uczuć, jakimi ją darzę. Jest po prostu wyjątkowa, cudowna, niepowtarzalna i jedna z najlepszych jakie czytałam.

"Hopeless"
Nie ma chyba osoby, która nie słyszałaby o "Hopeless". Mnie jakoś do niej nie ciągnęło, kupiłam głównie dlatego, że była mocno przeceniona. Spodziewałam się mdłego romasnu między dwojegiem nastolatków. I to było moje chyba najwieksze zaskoczenie. Książka okazała się po prostu genialna, poruszająca trudne tematy, a jednak czytało się ją szybko i przyjemnie. Jedyne co mogę jej zarzucić to przewidywalność, ponieważ szybko domyśliłam się, o co chodzi.

"Zakon Mimów"
Tej książki mam za sobą narazie około dwustu stron, ale już czuję, że będzie należała do moich ulubionych. Specjalnie nie kontynuowała serii Shannon, ponieważ "Czas Żniw" był moją 98 przeczytaną ksiażką(licząc te, które czytałam już jako mol ksiażkowy), a chciałam na 100 wybrać coś naprawdę dobrego. Obawiałam się "Hopeless", więc tak wyszło, że przeczytałam ją między tomami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz